• Wpisów: 112
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 21:20
  • Licznik odwiedzin: 33 008 / 2976 dni
 
marcysia667
 
CzaryMary999: Wczorajszy dzień- kwintesencja intensywności. Od samego rana na sportowo. Rowerkiem dojechałam na halę, która okazała się zamknięta, więc biegusiem na korty. Przez pół wiochy musiałam tachać siatkę i słupki, a kiedy już to zrobiłam, mogłam z radością zająć się grą w tenisa. Na dworze. W trzydziestu stopniach. W samo południe. Półtora godzinki gry, słupki, siatka, rowerek i upadek z satysfakcją na twarz. Na tym jeszcze nie koniec. Po południu, po tym, jak zajęłam się koniem, miałam kolejnego gościa. Do wieczora. Potem grałam w badmintona z bratanicą-nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności... A kiedy się ściemniło... Hurra!!! Mycie samochodu. Nie żeby coś, bardzo lubię to robić, ale wtedy, kiedy wiem, czy szczotką czyszczę samochód, czy psa. Po wykonaniu tej czynności, cała mokra, wróciłam do domu. Uświadomiłam sobie wtedy, że przez cały dzień zjadłam tylko owsiankę, a na obiad dwie łyżki rosołu. Łał, jednak jak chcę, to mogą powstrzymać się od obżarstwa ;)

Nie wiem, czy już Wam to wstawiłam, ale tak czy siak, warte posłuchania kolejny raz :D

  •  
  • Pozostało 1000 znaków