• Wpisów: 112
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 21:20
  • Licznik odwiedzin: 33 008 / 2976 dni
 
marcysia667
 
CzaryMary999: Kolejna ucieczka w samotność już za mną. W samotność- ale nie w pustkę. Na świecie nie istnieje pustka. Często coś, co wydaje się być martwą materią, żyje swoim życiem, znajduje się w nieustannym ruchu i ma wielki wpływ na naszą egzystencję. Weźmy pod uwagę chociażby powietrze; nie widzimy go, nie czujemy zapachu, ciężaru, a jednak istnieje. Wypełnia wolną przestrzeń w atmosferze, sprawia, że możemy żyć na tej planecie.
I każdy z nas ma w sobie taką pustkę. Przez całe życie próbujemy ją wypełnić, znaleźć sens istnienia, miłość, sławę, pieniądze. Niektórzy przywiązują się do tej luki i bronią ją zapalczywie. Zamykają się w sobie, twierdzą, że nie mają po co dalej funkcjonować. Tym samym ich ,,pustka'' staje się nowym tworem. Wypełnia ją gorycz, obojętność, bezsilna złość. Nieświadomie budują coś nowego -twierdze pełną uczuć, tętniącą ruchem i migawkami myśli.
Według mnie, istnieje pewien specyficzny rodzaj pustki- nadzieja. Nazywam ją tak, bo nie potrafię znaleźć innego określenia. Nadzieja jest... niepewnością, silną wolą i słabością? Blaskiem promieni wschodzącego słońca i krwawą łuną zachodu?  Każdy nazywa ją inaczej. Dla każdego jest czymś innym, np. ukrytymi pragnieniami. Jednak jej rolę możemy porównać do roli powietrza; bez niej człowiek by nie istniał...
Dla mnie jest po prostu pustką.  



Przepraszam za chaotyczne wypowiedzi.To jest moje zdanie i mam świadomość tego, że wiele osób się ze mną nie zgadza.
Kopia DSCN2547.JPG

  •  
  • Pozostało 1000 znaków